Kontakt

Związek Harcerstwa Polskiego

Hufiec Kwidzyn
im. Kwidzyniaków

ul. Warszawska 14

82-500 Kwidzyn

Komendant Hufca:
601 911 566

Kalendarz wydarzeń

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
8
9
10
15
17
21
22
23
24
28
29
31

BIP

 

Nowy Sztandar

12.03.2016


Otrzymaliśmy nowy Sztandar!!

 - Lista darczyńców -

W dniu 27 maja 2016 roku harcerze i zuchy Hufca Kwidzyn wybrali się na Rajd. Po raz kolejny postanowiono zwiedzić tereny leżące tylko kilkanaście kilometrów od Kwidzyna, ale na drugim brzegu Wisły.

Komendantka Rajdu, druhna pwd. Izabela Karpińska, zarządziła zbiórkę w Korzeniewie, na miejscu dawnej przeprawy promowej. Harcerze 3 KDH Bona Ventura dotarli na spotkanie ciut spóźnieni i nieco zziajani, gdyż nad Wisłę przyszli na piechotę!

Po króciutkim apelu zuchy z 2GZ "Odważne Tygrysy" oraz harcerze z 3 KDH Bona Ventura, 6 KDH "Dzwonki", 7 KDH "Nieliczni" i 67 KDH NS "Leśne Skrzaty" otrzymały zadania.

 

Najwięcej śmiechu wzbudziła sprawa wełny. Otóż, drużyny otrzymały zadanie przedrajdowe, które polegało na tym, że na start rajdu trzeba przynieść starą książkę, wełnę, sznurek, 2 batoniki, słodki soczek w kartoniku i stary znaczek.  Dopiero nad Wisłą okazało się, że to będą prezenty dla pana leśniczego, Aleksandra Zwolaka, i jego rodziny, którzy będą gościć nasz Hufiec w swojej leśniczówce. Wełna wzbudziła wiele kontrowersji, okazało się bowiem, że drużynowi zabrali starą brzydką włóczkę, gdyż byli przekonani, że posłuży do gier i zabaw, będzie pocięta lub porwana.
A tu – taka niespodzianka! Włóczka ma być prezentem dla pani leśniczyny.  Ale wszyscy przyjęli to ze śmiechem i humorem.

Komendantka Rajdu rozdała zadania i uczestnicy Rajdu mogli wyruszyć. Najpierw wałami na most. Potem przez Wisłę i dalej według dowolnie wybranych tras. Wszyscy spotkali się w Opaleniu, gdzie trzeba było wykonać kilka zadań, między innymi zwiedzić starą cegielnię i zabytkowy kościół.

Z Opalenia drużyny wyruszyły razem, nawet stary pies, który przyplątał się do 3 KDH na moście. Wkrótce harcerze i zuchy dotarli do rezerwatu Wiosło Małe, gdzie odnaleźli pomnik przyrody – ogromną lipę i pomnik Gottlieba Schmidta. Po wyjściu z rezerwatu na harcerzy czekał pan leśniczy, Aleksander Zwolak, wraz z druhem phm. Andrzejem Szatkowskim.

Po dłuższym marszu wśród przepięknej kociewskiej przyrody, uczestnicy Rajdu dotarli do leśniczówki. Tam przygotowano dla nich ognisko, kiełbaski, odpoczynek. W prawdziwe zdumienie wprawiła harcerzy stodoła pana leśniczego.  Wielka, przestronna, widna, z drewnianą podłogą i pełna mięciutkich gąbek, foteli, leżanek. Idealna do odpoczynku po prawie 20 kilometrowym marszu. Harcerze i zabłąkany pies odpoczęli, usmażyli kiełbaski i wręczyli prezenty gospodarzowi.

Nadeszła pora powrotu i wszyscy musieli wsiąść do autobusu, nawet zabłąkana psina. Kierowca autobusu był pełen wyrozumiałości i postanowił zatrzymać się w okolicach mostu, tam, gdzie psiak przyplątał się do harcerzy, aby zwierzę mogło wrócić do swojego domu, co też uczyniło bardzo szybko, wesoło merdając ogonem.

Pełni radości, bogatsi o nowe doświadczenia, zmęczeni uczestnicy Rajdu wrócili do Kwidzyna, dziękując organizatorce za niezwykłe przyrodniczo-kulturowe zajęcia i organizację wędrówki.

Meldowała urocza osoba, kwieciście używająca języka polskiego.

 

Dziękujemy za Rajd!

 

Fot.phm.Andrzej Szatkowski